Odległości na Majorce są krótkie, ale średnia prędkość niska. Z Palmy do Alcúdii jest 55 kilometrów autostradą Ma-13, czyli niecała godzina. Przejazd górską drogą Ma-10 przez Serra de Tramuntana ma podobną długość, ale zajmuje dwie i pół godziny nawet bez postojów. Tak to planujcie.
Dwa dni: Serra de Tramuntana
Pasmo na północnym zachodzie to główny powód, dla którego na Majorce warto mieć auto. Trasę Valldemossa — Deià — Sóller da się przejechać w pół dnia, ale zasługuje na cały. Zjazd do Sa Calobra to trzynaście kilometrów serpentyn wraz ze słynnym węzłem, gdzie droga przecina samą siebie; ruszajcie przed dziewiątą, później spotkacie tam głównie autokary. Punkt widokowy Mirador Es Colomer i klasztor Lluc leżą na tej samej osi.
Jeden dzień: północ i przylądek Formentor
Pollença i Alcúdia mają starówki warte spaceru, a między nimi leży najdłuższa plaża wyspy. Uwaga na przylądek Formentor: w szczycie sezonu, mniej więcej od czerwca do września, droga jest w ciągu dnia zamknięta dla aut osobowych i kursuje autobus wahadłowy z Port de Pollença. Albo ruszajcie bardzo wcześnie rano, albo liczcie się z autobusem — mandaty za wjazd w czasie ograniczeń są dotkliwe.
Dwa dni: południe i wschód
Południe jest płaskie i spokojne: plaża Es Trenc z białym piaskiem, saliny koło Ses Salines i miasteczko Santanyí z targiem w soboty. Na wschodnim wybrzeżu ciągną się wąskie zatoczki — Cala Figuera, Cala Mondragó — a także jaskinie Coves del Drac z podziemnym jeziorem. Bilety do jaskiń kupujcie online, na miejscu latem czeka się nawet godzinę.
W Palmie auto nie jest potrzebne, a w centrum będziecie nim tylko walczyć o miejsce parkingowe. Jeśli mieszkacie w samym mieście, warto wziąć samochód dopiero na trzy albo cztery dni wycieczek. Napiszcie w zapytaniu termin i miejsce noclegu, a przygotujemy warianty z odbiorem na lotnisku i w mieście. Odpowiadamy w ciągu 48 godzin, zapytanie jest niezobowiązujące.